Babeczki ze słynnej cukierni Magnolia

IMG_8304Magnolia Bakery to kolejne miejsce w Nowym Jorku, które stało się znane dzięki serialowi Seks w wielkim mieście. Z resztą w związku z tym, w cukierni przy Bleecker Street na Greenwich Village jest ustawiony mini ołtarzyk dla serialu. Dlatego zapominamy, że Magnolia „zagrała” tez w Diabeł ubiera się u Prady. 

Cukiernia mimo, że urządzona w stylu lat 50-tych, tak długiej historii nie ma. Pierwsza Magnolia została otwarta w 1996 roku właśnie na rogu Bleecker  i 11 Ulicy. I byłaby to kolejna cukiernia sprzedająca cupcakes, gdyby nie to, że ta odwoływała się do tradycyjnych, amerykańskich receptur bez dodatku polepszaczy i innych stabilizatorów smaku. Ich mrożone ciasta, wiśniowy sernik i inne retro smakołyki stały się instytucją samą w sobie. Ale najsłynniejsze są babeczki, wzmianki o nich pojawiały się w wielu stylowych czasopismach, a nawet w Vogue. I trudno się dziwić, bo babeczki są faktycznie bardzo stylowe 🙂

IMG_8305Dlatego też zjawiła się tam pewnego dnia ekipa z SATC i postanowiła wykorzystać Magnolię za plan zdjęciowy (z resztą i tak kręcili w tej okolicy, bo zaraz obok jest Perry Street z numerem 66 i słynne schody oraz drzwi do budynku serialowej Carrie). I to był moment zwrotny w karierze cukierni oraz całej okolicy. Odkąd Carrie Bradshaw wsadziła zęby w babeczkę z Magnolia Bakery, to miejsce stało się miejscem pielgrzymek fanów serialu i turystów. Tak się działo z każdym klubem czy restauracją pokazanymi w serialu – zawsze, po wyemitowaniu kolejnego odcinka, miejsca w nim pokazane wzbudzały ogromne zainteresowanie, a producenci z kolei wybierali najbardziej topowe miejsca w tamtym czasie w NYC. I to samo spotkało Magnolię – w porze lunchu lub w weekendy ustawiały się tam z gigantyczne kolejki, a obsługa kasowała za możliwość zrobienia zdjęcia w cukierni…

Magnolia Bakery przy Bleecker Street jest nadal bardzo popularnym miejscem. Może już nie tak obleganym przez samych nowojorczyków, ale turyści, a zwłaszcza fani SATC, obowiązkowo zachodzą na cupcake za 4$. Babeczki wyglądają naprawdę jak malowane, np. taki red velvet na czerwonym cieście, a do tego kremy w pięknych, pastelowych kolorach. Ponadto mnóstwo okazjonalnych dodatków z okazji rożnych świąt i uroczystości. A to wszystko zapakowane w elegancki, retro kartonik. Aż żal jeść.

Nie jestem szczególną fanką cupcakes. Tak też i te nie powaliły mnie jeśli chodzi o walory smakowe, bo ich wyglądem jest zachwycona 😉 Ale uwielbiam ich brownie czy puddingi, ale to babeczki wyglądają jak przysłowiowy milion dolarów. Dlatego te 4$ to w sumie niewiele za taką ucztę dla oka, a dla wielu i podniebienia;)

IMG_8298
wzmianki w stylowych magazynach 🙂
IMG_8302
poza babeczkami są jeszcze takie pięknotki
IMG_8300
babeczki wyglądają jak … nieprawdziwe 😉
IMG_8303
„Seks w wielkim mieście” też tu był
IMG_8307
wystawy zachęcają do wejścia, naprawdę
IMG_8299
ciasno, ale przytulnie