4 dni w Nowym Jorku

IMG_5040

Czy da się zobaczyć Nowy Jork w 4 dni? Nie 🙂  A tak całkiem poważnie – w ciągu tych paru dni na pewno nie da się zobaczyć miasta, a jedynie tylko miejsca, tak dobrze wszystkim znane z książek i filmów. Siadając do pisania starałam się przypomnieć sobie, co chciałam zobaczyć lecąc tam pierwszy raz? Co było dla mnie najciekawsze? Zrobiłam listę, z której wykreślałam i wykreślałam, aż zostało 10 punktów, które podzieliłam na 4-dniową wycieczkę. Jest to moja subiektywna lista, do tego bardzo okrojona. Mogłabym co najmniej jeszcze drugie tyle dopisać, ale w 4 dni nie da się poznać Nowego Jorku. Nie tknęłam w ogóle innych dzielnic poza Manhattanem, ale wielu twierdzi, że nie istnieje Nowy Jork poza nim 😉 A i sam Manhattan też pozostał nieodkryty w jego północnej i zachodniej części (Harlem, Upper West Side, Greenwich Village) . Ale zostawmy coś na kolejną wizytę.

5th Avenue
5th Avenue

Dzień 1 (5th Avenue, Rockefeller Center, Times Square)

Doświadczenie mi podpowiada, że 90% turystów pierwszego dnia trafia na Piątą Aleję i Times Square. Najsłynniejsza ulica Nowego Jorku, jak i nie całej Ameryki, robi wrażenie, oszałamia ilością butików najsłynniejszych i najdroższych marek, wystawy niektórych to wręcz dzieła sztuki, a otaczający luksus wywołuje u niejednej zakupoholiczki zawrót głowy. Zaczynając na wysokości 58 Ulicy na pewno wejdziemy do kultowego Apple Store. Nie sposób nie zauważyć ogromnej szklanej gabloty z zawieszonym wielkim jabłkiem. A po drugiej stronie ulicy trzeba wejść do Bergdorf Goodman, domu towarowego, sprzedającego luxus pure. Jego kryształowe żyrandole i piękne wnętrza sprawiają, że zapominamy, że jesteśmy w … sklepie. A najlepsze jest to, że nikt nas nie zaczepia, żaden ze sprzedawców nie nagabuje can I help you, a już na pewno nie spotka nas historia rodem z „Pretty Woman”. Tak więc możemy sobie chodzić po wszystkich piętrach, oglądać, a jeśli ktoś ma ochotę, także przymierzać kolekcje Diora, Chanel czy Saint Laurent. Pozostając w nastroju „halo wielki świat” idziemy następnie na „śniadanie do Tiffany’ego. Wystarczy przejść na drugą stronę ulicy i jesteśmy na planie filmu z Holly Golightly, jeśli mamy akurat przy sobie rogalika, to będzie to idealne pamiątkowe zdjęcie z wyjazdu 😉 A jeszcze lepszą pamiątką będzie np. srebrna bransoletka Tiffany&Co za 150$.

Times Square
Times Square

Zaraz obok jest ociekająca bogactwem Trump Tower z czerwonymi marmurami w środku. Mniej więcej w tym czasie  przychodzi tez ten moment, kiedy przestajemy już zwracać uwagę na wielkie loga LV, Prada czy Gucci. Idąc dalej w dół, mijamy katedrę Św. Patryka, a na wysokości 50 Ulicy, docieramy do Saksa, kolejnego luksusowego domu towarowego, gdzie dokładnie po drugiej stronie alei jest Rockefeller Center. Jeśli jesteśmy w okresie od października do kwietnia i mamy zbędne 40$ (tyle kosztuje bilet i wypożyczenie łyżew) możemy pojeździć na słynnym lodowisku. Kolejne 30$ możemy wydać wjeżdżając na taras widokowy Top of the Rock, ale ja bym w tym temacie jednak wybrała  Empire State Building (przynajmniej przy pierwszej wizycie w NY). A na koniec dnia, kiedy wydaje nam się, że nasz mózg nie jest w stanie już nic więcej zarejestrować, trafiamy na Times Square (to tylko 6 przecznic niżej). To miejsce zdecydowanie należy oglądać wieczorem. Te wszystkie ekrany, podświetlone billboardy i migające reklamy wtedy pokazują się w pełnej krasie. Nie znam osoby, na której Times Square nie robi wrażenia. Atmosferę i klimat tego miejsca podkręcają dodatkowo bezmierne tłumy ludzi. Czujemy się jak w transie, jet lag i fizyczne zmęczenie schodzą na drugi plan.

Brooklyn Bridge
Brooklyn Bridge

Dzień 2 (WTC, Brooklyn Bridge) 

W związku z tym, ze czujemy się już trochę nowojorczykami zaczynamy dzień od kawy w Starbucksie. Metro  opanowaliśmy już na tyle, że wiemy o co chodzi z tym Downtown i Uptown, więc zjeżdżamy na dolny Manhattan. A jak dolny Manhattan to oczywiście World Trade Center i byk z Wall Street. WTC cały czas bardzo się zmienia. W maju 2014 r. zostało otwarte muzeum 9/11 We will never forget. Muzeum jest 20 m pod ziemią, w strefie Ground Zero. Wśród eksponatów znalazły się m.in. stalowe schody ewakuacyjne i duża część elewacji wieży z miejsca, w które wbił się jeden z samolotów. Jest też już pomnik 9/11. Są to 2 baseny, umieszczone dokładne w miejscach, gdzie znajdowały się fundamenty wież. Na  ścianach każdego z nich utworzono sztuczne wodospady. Wokół są tablice z nazwiskami ofiar. Blisko WTC przy Wall Street mieści się siedziba chyba najbardziej znanej giełdy papierów wartościowych na świecie NYSE (New York Stock Exchange), a byczka wcale nie jest tak łatwo znaleźć. Od giełdy musimy iść w dół, najlepiej Broadway, to wejdziemy prosto na niego. Otoczony zawsze wianuszkiem turystów, wypolerowany jak … rodowe srebra. A od byka mamy już tylko kilka kroków do Battery Park, z którego pięknie widać Statuę Wolności. Będąc na dolnym Manhattanie, nie można nie zaliczyć Brooklyn Bridge. Jeśli ciągle jesteśmy w dobrej formie, idziemy na piechotę, jeśli w mniej dobrej – idziemy na metro (linia żółta R lub zielona 4 lub 5 ), wysiadamy na stacji City Hall. Most Brookliński spina Manhattan i Brooklyn przechodząc nad East River. Jest prawdziwą ikoną tego miasta. Od samego początku swojego istnienia stanowił inspirację dla nowojorskich pisarzy, muzyków, czy filmowców. Ma prawie 2km długości. I tak idąc w stronę Brooklynu zastanawiamy się, ile może kosztować taksówka powrotna do hotelu…

Restauracja Boathouse w Central Park
Restauracja Boathouse w Central Park

Dzień 3 (Central Park, MET, Upper East Side)

Ten dzień przeznaczamy na kontemplację, kulturę i sztukę. Mimo, że rano ledwo doszliśmy z łóżka do łazienki, znowu stawiamy się przed południem na rogu Piątej i 59, aby tym razem pójść w przeciwną stronę, czyli w górę Manhattanu. Idziemy do Central Park. Central Park to ponad 30 mostów i mostków, a łączna długość ścieżek i alejek wynosi prawie 100 km. Mieszczą się tutaj place zabaw dla dzieci, sztuczne lodowiska i korty tenisowe. Jedną z najczęściej odwiedzanych części Central ParkuStrawberry Fields – łąka upamiętniająca tragicznie zmarłego Johna Lennona. Blisko jest The Boathouse, restauracja i bar, w którym obowiązkowo należy zatrzymać się na drink mimosa, zająć miejsce przy stoliku na drewnianym pomoście (z którego filmowa Carrie wpadła do wody na radce z Mr.Big) i cieszyć się chwilą. Jak poczujemy mimose w nogach, ruszamy dalej. Trzymając się wschodniej strony parku, idąc dalej w górę, na wysokości Metropolitan Museum of Art znajdziemy pomnik Władysława Jagiełły dłuta Stanisława Ostrowskiego. Trochę dalej jest największy zbiornik wodny w Central Park –  Jacqueline Kennedy Onassis Reservoir. Wychodzimy z parku na wysokości 84 lub 85 i jeśli mamy ochotę na Muzeum Guggenheima idziemy w lewo, a jeśli na Metropolitan Museum of Art to w prawo. Nigdy jeszcze nie udało mi się przejść całego MET i podczas tej wycieczki nie wierzę, że wam się to uda, ale obowiązkowym must see jest wg mnie Egyptian Art. Warto tez pamiętać, że do MET możemy wejść za 1$ mimo rekomendowanej ceny za bilet 25$.

Egyptian Art w MET
Egyptian Art w MET

Wracamy Piątą Aleją, która na tym odcinku nazywana jest Museum Mile. Jesteśmy w słynnej dzielnicy Manhattanu Upper East Side. To tutaj portier nosi garnitur od Dolce&Gabbana, a jej mieszkańcy przeczą teorii jakoby Amerykanie byli grubasami. Najdroższe apartamenty sprzedawano właśnie w tej dzielnicy. To tutaj mieszkali milionerzy Rockefeller, Kennedy, Roosevelt czy Vanderbilt. Zastanawiając się, dlaczego nie urodziliśmy się w jednej z tych rodzin, docieramy znowu na róg Piątej i 59, jest 11 wieczorem, więc korzystamy z tego, że o tej porze przed Apple Store  (czynny 24h) nie ma kolejki i kupujemy aj – coś tam jako kolejną pamiątkę z wizyty w Nowym Jorku. Idealnie pasuje do magnesów, które kupiliśmy od Chińczyka przed Grand Plaza.

widok z toalety baru Le Bain w Standard Hotel
widok z toalety baru Le Bain w Standard Hotel

Dzień 4 (Empire State Building, Rooftop bar) 

Dzisiaj nie bolą nas tylko nogi, ale i głowa, bo zielona noc za nami. Lekko zmęczeni zostawiamy sobie same przyjemności na ostatni dzień pobytu i idziemy do Victoria’s Secret przy 34 Ulicy 🙂 Ale przy 34 to nie VS jest gwiazdą, tam mamy symbol  Nowego Jorku – Empire State Building. Jest to chyba najbardziej rozpoznawalny nowojorski drapacz chmur. Wybudowany blisko 100 lat temu, był wówczas najwyższym budynkiem na świecie. Charakterystyczna antena Empire State została zaprojektowana z myślą o dokowaniu do niej sterowców, co niestety okazało się zbyt niebezpieczne, więc przystanek na 103 piętrze nigdy nie zobaczył pasażerów.  Empire State Building ma własny kod pocztowy. Są tam 2 tarasy widokowe: na 86 i 102 piętrze. Wejście na oba kosztuje 46$. Czynne są do 2 w nocy (ostatnia winda jest o g.1.15). Daruję sobie zachwalanie widoków, ale z jakiegoś powodu Meg Ryan akurat tam umawiała się z Tomem Hanksem 😉 Tak naładowani pozytywnymi emocjami, wydajemy ostatnie dolary w pobliskim Macy*, pamiętając  o tym, aby zostawić chociaż 10$. Na co?  Na drinka w jednym z manhattańskich barów na dachu – Rooftop Bar.

bar The Gansevoort Park Avenue
bar The Gansevoort Park Avenue

Moim zdaniem to także obowiązkowy punkt wycieczki do Nowego Jorku i doskonała alternatywa dla Top of the Rock lub Empire – może zamiast na bilet lepiej wydać na drinka z pięknym widokiem na Empire? Pisałam swego czasu post o Rooftop Bars, najbliżej Empire jest popularny 230 Fifth Rooftop Bar – na rogu Piątej i 27 Ulicy. A na koniec, w znakomitych humorach możemy jeszcze zejść 4 przecznice niżej, aby zobaczyć słynne ŻelazkoFlatiron Building przy skrzyżowaniu Broadway i 23. Warto też zajrzeć do Eataly – włoskie delikatesy, restauracja i pijalnia piwa w jednym, dokładnie obok Flatiron.

I to niestety koniec naszej krótkiej wizyty mieście, które nigdy nie śpi. Pisząc, ciągle sprawdzałam, czy nie za często używam słowa „słynny”, bo w NY jest poro sław 😉  Nie odkrywam Ameryki tym wpisem, pewnie o większości tych miejsc pewnie każdy słyszał, ale też każdy chce je zobaczyć, zwłaszcza przy pierwszej wizycie.  Starałam się je tylko zgrabnie „popakować” logistycznie i dorzucić jakiś drobiazg od siebie. Dla tych, którzy chcą więcej, podpięłam odnośniki do moich starszych postów. Udanej wycieczki do NEW YORK CITY .