Nowojorczycy – jacy oni są?

IMG_3152Podobno prawdziwych nowojorczyków nie ma… Owszem, niby w mieście mieszka ok. 8 milionów ludzi (pewnie kolejne tyle nielegalnie), ale raptem tylko połowa z nich urodziła się Nowym Jorku, a 20% urodziło się w ogóle poza granicami USA. Wg danych Census Bureau (amerykański GUS) przeciętny nowojorczyk jest przynajmniej w połowie białym, w jednej trzeciej Latynosem, w jednej czwartej Afroamerykaninem, a w jednej dziesiątej Azjatą. Przeważnie jest kobietą. W porównaniu do reszty Ameryki, dość zdrowo się odżywia, zwłaszcza ci chudzi i bladzi milionerzy z Upper East Side oraz celebryci z Upper West Side. Ale jedna piąta nowojorczyków i tak ma sporą nadwagę. Nowy Jork to królestwo singli i … Żydów. NYC to drugie co do wielkości, zaraz po Tel Awiwie, skupisko Żydów na świecie.

Nowojorczyk zarabia około 40 000 dolarów rocznie (brutto) i zważywszy, że jest dobrze wykształcony, bo jedna trzecia mieszkańców miasta posiada dyplom ukończenia szkoły wyższej, nie jest to dużo. Dodatkowo koszty życia w Nowym Jorku są wysokie. Ponadto średnią mocno ciągną w górę zarobki rekinów z Wall Street (3% mieszkańców) oraz agentów nieruchomości (1% mieszkańców), bo w tym mieście sprzedaje się najdroższe nieruchomości w całych Stanach.

Czyli nowojorczyk to najczęściej ktoś urodzony poza USA, słabo mówiący po angielsku, o czym się przekonamy po pierwszej przejażdżce yellow cab, a wsiadając do metra zastanawiamy się, czy ktoś taki, jak prawdziwy nowojorczyk, w ogóle istnieje?

IMG_4838
nowojorskie metro

Warto też wspomnieć o języku angielskim, jakim się posługują tutejsi mieszkańcy. Akcent nowojorski różni się od standardowego American English głównie wymową, ale też słownictwem.  Na przykład samogłoska „o” w wyrazach talk czy coffee jest wyraźnie wydłużona, brzmi jak [took] czy [koofi].  Wiele słów i zwrotów jest zapożyczonych z języków: jidysz, włoskiego czy irlandzkiego. Do tego dorzućmy jeszcze slang murzyński tzw. Black English. Woody Allen, rodowity nowojorczyk biegle posługuje się „nowojorszczyzną”. Robert De Niro i Al Pacino to również tubylcy i  „nowojorski” mają w małym palcu.

Co mieszkańcy Nowego Jorku robią, poza tym, że pracują? Zawsze gdzieś się spieszą. Głównie jeżdżą metrem, a ci z Wall Street taksówką lub limuzyną, za to ci z górnej części Manhattanu już tylko limuzyną. Lubią zakupy, ale nie na Piątej. Chodzą na gym lub jogę, a już na pewno jogging’ują.  Uwielbiają restauracje i bary, ale nie przy Times Square. Chodzą do teatru, na wystawy, lubią różnego rodzaju eventy.  Kobiety mają zadbane włosy, często używają czerwonej szminki, noszą baleriny i trencze. Faceci zaś są zdecydowanie lepiej ubrani niż ci w Polsce, a kupując tobie drinka w barze niekoniecznie liczą na ciąg dalszy wieczoru. Chętnie wyprowadzają swoje psy w weekendy i faktycznie urządzają pikniki w Central Park. Jak spadnie śnieg wyciągają najcieplejsze kurtki i kozaki, a gdy tydzien później wyjży słońce, od razu zakładają szorty i japonki.  Ciągle mają kubek z kawą na wynos w ręce. Na chudym mleku oczywiście 😉 

Znalazłam w internecie dość zabawny test na to, kiedy jesteś prawdziwym nowojorczykiem:

* mówisz  miasto, a myślisz Manhattan, i myślisz, że wszyscy inni też tak myślą

* nigdy nie byłeś na dachu Empire State Building ani na Liberty Island ze Statuą Wolności

* potrafisz podróżować wagonem metra zatłoczonym do granic możliwości i ani razu nie popatrzysz innym pasażerom w oczy, bo uważasz to za akt agresji

* twoje zakupy spożywcze warte 50 dolarów mieszczą się do jednej papierowej torby

* w twoim budynku mieszka więcej ludzi, niż w przeciętnym małym miasteczku w stanie Illinois

* portierem w twoim domu jest Rosjanin, właścicielem najbliższego sklepu spożywczego – Koreańczyk, pralni Chińczyk, dozorcą Włoch, ulubionym barmanem Irlandczyk, knajpka, w której przesiadujesz najchętniej należy do Greka, taksówkę prowadzi Pakistańczyk, a gazety kupujesz u Hindusa

* uważasz, że Staten Island tak naprawdę, to wcale nie należy do Nowego Jorku

* nigdy nie witałeś, ani witać nie zamierzasz, Nowego Roku na Times Square

* nie masz i nie planujesz mieć podkoszulka z napisem I Love New York

* pokonujesz pieszo milę w 13 minut

* uważasz, że wszystko powinno być otwarte i czynne 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu

* do komunikacji z innymi kierowcami używasz  tylko jednego palca, wiadomo, którego

* jesteś przekonany, że umiejętność przeklinania w licznych językach czyni cię poliglotą

* masz ochotę zasztyletować każdego, kto mówi o Nowym Jorku  Big Apple

Hmm… zabawa, ale pewnie coś w tym jest. Po tylu wizytach jestem w stanie uwierzyć, że wiele punktów jest prawdziwych. Wydaje mi się też, że odróżniam tych oryginalnych od „flancowanych”nowojorczyków, ale who knows? pozory często mylą. Zwłaszcza w tym mieście.

 

IMG_8168
taras na dachu Eataly przy Flatiron
IMG_7629
Bryant Park
IMG_0166
High Line park  

 

 

 

 

 

 

 

 

IMG_8073
Meatpacking District

 

 

 

2 thoughts on “Nowojorczycy – jacy oni są?

  • 27 sierpnia 2014 at 6:52 PM
    Permalink

    Podoba mi opis ny. Zwiezly, tresciwy i na temat. Bez niepotrzebnych ozdobnikow i wyszukanego jezyka. Czytam, nie mecze sie i chce wiecej. Nadaje sie na kieszonkowy zbior newsow o usa. Podoba mi sie.

    • 2 września 2014 at 12:48 PM
      Permalink

      Dziękuję. Staram się pisać o rzeczach ciekawych i bez zbędnego „nadęcia”; cieszę się, że moje pisanie jest interesujące tez dla innych 🙂

Comments are closed.